Fotograficzne odkrycia 2017 roku - okiem Jonderko, Kinowskiej, Jeziorka, Lazara, Wykroty.

Karolina Jonderko 1. Wystawy Gregory Crewdsona i Davida Lyncha w Toruniu. Crewdson i jego ogromne powiększenia zrobiły na mnie wrażenie, ale jeszcze bardziej mnie poruszyła wystawa Davida Lyncha „Silence and Dynamism”. Ujawnia się w niej niezwykłe bogactwo twórczej aktywności Lyncha, jego nieprawdopodobna wyobraźnia. Siła jego autorskiej wizji przejawia się we wszystkich wykorzystywanych przez niego mediach: obrazach olejnych, akwarelach, rysunkach, litografiach, fotografiach, utworach muzycznych, reklamach. (wystawa otwarta do 18 lutego w CSW Toruń - dopisek GD) 2. X.Print Festiwal. W Poznaniu udała się rzecz rzadka: zebrać w jednym miejscu taką gromadę silnych osobowości twórczych a jedno

Messi czy Ronaldo?

Na piłce nożnej zna się każdy. Wszyscy wiedzą, że dwóch największych współczesnych gigantów futbolu to Messi i Ronaldo. O przepraszam, ludzkość dzieli się pół na pół. Pierwsza połowa uważa, że gigantem najczystszym, piłkarzem wszech czasów jest Messi. Druga zaś nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest nim Ronaldo. Obie strony czasem się o to sprzeczają, ale ponieważ w takich tematach jak piłka nożna dyskutować nie ma o czym, przecież wszyscy wszystko wiedzą, jedni drugich osądzają o brak wiedzy, a nawet gorzej, o głupotę. Przecież wiadomo ostatecznie, że Messi. Z fotografią jest podobnie, chociaż dużo prościej. Wszyscy się na niej znają i wszyscy wszystko o niej wiedzą. Przecież na zdjęcie

Chcesz przejść do historii fotografii? Pokaż portretami koniec świata.

Idziesz spokojnie ulicą, zapadasz się w myślach, mijasz ludzi, witryny sklepowe. Wszystko jak we mgle, półsenne. Nagle wyrasta przed tobą mężczyzna, błyskiem światła daje Ci w twarz, w ułamku sekundy widzisz tylko jego uśmiech, a gdy odzyskujesz przytomność już tylko oddalającą się sylwetkę. Jak się zjawił, tak zniknął. Fotograf „agresor” – taką metodę pracy przyjął spacerując ulicami Nowego Jorku - Bruce Gilden. W 1992r. należący do agencji Magnum fotograf wydał książkę „Facing New York”, na którą złożyła się seria portretów nowojorczyków. Czarno-biel, szeroki kąt, ujęcie często od dołu, z ostrym bocznym światłem flesza. Zdjęcie wykonane w 2013r. podczas Przystanku Woodstock sposobem gilden

Jak (nie) zamordowałem Witolda Krassowskiego

Naście lat temu jako dorosły już facet, wziąłem aparat do ręki i pierwszy raz z głową zwolniłem migawkę. Przyłożyłem oko do wizjera z zamysłem, że będę zdjęciami opowiadał. Opowiadanie wpierw szło kulawo. Im bardziej byłem zachwycony w chwili zwalniania spustu, tym większą mizerię oglądałem na odbitkach. Poszedłem do jedynego wtedy fotografa w kraju, który prócz tego, że genialnie fotografował wiedział dlaczego to robi, co jest celem i potrafił to matematycznie - dwa plus dwa - wyłożyć. Przyniosłem swoje zdjęcia, takie o których myślałem, że coś opowiadają i że są dobre. Witek Krassowski wyrzucił z hukiem wszystkie, zostawił bez entuzjazmu trzy i powiedział dlaczego. Gadaliśmy długo, to znac

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
  • Facebook - Black Circle
  • Instagram - Black Circle